Dzień piękny, niestety pora na wizytę w Ogrodzie Botanicznym niefortunna. Tulipany przekwitły, irysów nie ma jeszcze albo już, jakoś nie mogłam się zorientować, różaneczników u nas niewiele, za to zielono i ptaszki śpiewają.
Wystawa roślin owadożernych w szklarni a samym końcu ogrodu trochę mnie rozczarowała, bo się spodziewałam więcej roślin. Jednak te co były urzekały urodą i egzotycznym wyglądem.
Zapraszam do oglądania.
Nie bardzo zdjęcie wyszły bo było ostre słońce, a niektóre rośliny stały pod światło.
W ogrodzie najpiękniejsze są stare, ogromne drzewa. Na ich tle kilka krzewów różaneczników,
na rabatkach takie kolorowe poduchy,
śliczne ostróżki ( nie jestem pewna). Przynajmniej napisałam, że nie jestem pewna. Dziękuję za sprostowanie te śliczności to orliki.
Wystawie towarzyszyła oryginalna dekoracja malarska. Niestety obrazy były prześwitujące i dopiero w komputerze zobaczyłam za nimi tło. Dlatego tylko ten jeden na zakończenie.
Podobał mi się.