sobota, 20 maja 2017

Dla Vi...

To Ona mi powiedziała, że wystawa będzie, więc się należy relacja.
Dzień piękny, niestety pora na wizytę w Ogrodzie Botanicznym niefortunna. Tulipany przekwitły, irysów nie ma jeszcze albo już, jakoś nie mogłam się zorientować, różaneczników u nas niewiele, za to zielono i ptaszki śpiewają.
Wystawa roślin owadożernych w szklarni a samym końcu ogrodu trochę mnie rozczarowała, bo się spodziewałam więcej roślin. Jednak te co były urzekały urodą i egzotycznym wyglądem.
Zapraszam do oglądania.














Nie bardzo zdjęcie wyszły bo było ostre słońce, a niektóre rośliny stały pod światło.


W ogrodzie najpiękniejsze są stare, ogromne drzewa. Na ich tle kilka krzewów różaneczników,



na rabatkach takie kolorowe poduchy,


śliczne ostróżki ( nie jestem pewna). Przynajmniej napisałam, że nie jestem pewna. Dziękuję za sprostowanie te śliczności to orliki.



Wystawie towarzyszyła oryginalna dekoracja malarska. Niestety obrazy były prześwitujące i dopiero w komputerze zobaczyłam za nimi tło. Dlatego tylko ten jeden na zakończenie.


 Podobał mi się.

środa, 17 maja 2017

To i owo, drobiazgi i osobliwości.

Kompleks rekreacyjno- hotelowy Salt Hill Thermal Spa powstał przy gorących źródłach tworzących niezwykłe białe formacje skalne, na początku delikatne i kruche, później twardniejące.Podobne występują jeszcze tylko w Turcji i USA.


Baseny i wypasiony kompleks spa.


Gorące źródło i zapaszek niezbyt miły.


Białe skały.



Pomnik sympatycznego zwierzątka,


Wąskotorówka i stacyjka jak z dawnej powieści.



Hotel zbudowany w latach 1927 -1930 dla wyższych sfer,


Położony wśród ogrodów i nad jeziorem Hamori


z malowniczą przystanią łódek.



Dolina Pięknej Pani, skupisko piwniczek  wydrążonych w tufowym wzgórzu.



Część zamieniona na knajpki, pijalnie wina.





Na środku doliny stanowiska dla amatorów ognisk i potraw z kociołka.



Tak bardziej nowoczesna piwniczka, tu można było spróbować i wybrać sobie wino.


Oryginalna lampa w kształcie winnego grona,


to nie wiem co, ale było przy budynku z basenami.


Kłódki modne wszędzie, z braku mostu może być płot.


Kolorowe krzesełka,


szyldy,





lew strzegący wejścia.

Jak tak przeglądam zdjęcia to sporo przez te parę dni widzieliśmy.

niedziela, 14 maja 2017

Trochę folkloru, kwiatki i droga przez las.

Węgry to nie tylko Budapeszt, Balaton i puszta, ale też łagodne pasma górskie jak Góry Bukowe w pobliżu Egeru. Prowadzą tamtędy kręte drogi wśród zielonych lasów i malowniczych miejscowości.


Zielono już było,


czasem więcej, czasem mniej.




Przeważa niska zabudowa i zachwyciły mnie kwiaty i prawie przy każdym domu bzy. U nas jeszcze nie kwitły.















W jednym z malowniczych miasteczek trafiliśmy na dzielnicę domków krytych strzechą, z malutkimi ogródkami.


Mieszczą się w nich pracownie twórców ludowych,


niektóre można zwiedzać. Nie byłam w środku, zaglądałam przez drzwi,


albo przez płot,








przez okno też.


Zamykam dzisiejszy odcinek pięknie rzeźbioną bramą.