niedziela, 30 marca 2014

Spacer

Zmiana czasu spowodowała opóźnienie porannego rozruchu, nie zdecydowałam się na dalszy wypad.
Będzie typowy, mieszczański, niedzielny spacer po krakowskim Podgórzu.
Tramwaj mam z osiedla, jadę w okolice Korony, przez most na Wiśle.


Zaraz za mostem znajduje się niewielka uliczka, gdzie stoją budynki dawnej szkoły i  Sokoła z roku 1893. W szkole mieści się teraz Dom Kultury, budynek Sokoła stracił ozdobny hełm, a front otynkowano, co nie dodało mu uroku. Niestety, słońce świeci prosto w obiektyw, więc zdjęcie tylko z boku.


Idę dalej, do parku Bednarskiego. Jest to teren dawnego kamieniołomu na Krzemionkach, teren wypełniono ziemią z wykopów pod budowane kamienice. Idę od "tyłu" przez zalesione zbocze.


Z góry widać dalszą, właściwą część parku.


Bliżej Rynku Podgórskiego kościół św. Józefa, zbudowany w latach 1905 - 1909. I tutaj znów mam problem, bo mogę zrobić zdjęcie tylko od tyłu, dlatego nie schodzę na Rynek, tylko idę dalej.


Wychodzę z parku główną bramą, po drodze piękna dzielnica willowa na Wzgórzu Lasoty. Willa "Mira", jedna z bardziej okazałych.


Dalej niepozorną ulicą Rękawka, potem wśród zarośli i ścieżek do kościółka św. Benedykta. Podobno jego historia sięga czasów Chrobrego, stoi na fundamentach z XII wieku. Jest otwierany tylko raz w roku, we wtorek po Wielkanocy. Odbywa się tu wtedy festyn i odpust zwany Rękawką.

Dalej widok na stary fort też św. Benedykta powstały w latach 1853-1856. Należy do tzw. baszt maksymiliańskich, czyli stanowisk artyleryjskich armii austriackiej.


Jeszcze kawałek drogi i już słychać szum ulicy Powstańców Śląskich, przecinającą końcówkę Podgórza. Już widać kopiec Krakusa (znów pod światło).


Skręcam w lewo, nad ulicą droga prowadzi w stronę starego, zabytkowego cmentarza. Jest w opłakanym stanie, poniszczone nagrobki, potrzaskane płyty, połamane krzyże. Zamknięty został dawno, na początku wieku, w czasie okupacji Niemcy usunęli fragment pod budowę linii kolejowej, potem pod gierkowską trasę zabrano dalszą część. To, co zostało, to zaledwie 25% dawnej nekropolii.




Wracam. Jeszcze tylko ul Limanowskiego, gdzie elegancko odnowione kamieniczki sąsiadują  z zaniedbanymi, kawka i lody w uliczce przyległej do Rynku. 




W podgórzu mieszkałam 5 lat, miejsce sobie odpuściłam, jak mnie weźmie na wspominki to opiszę tamto Podgórze.







22 komentarze:

  1. Fajny ten Kraków w Twoim obiektywie. W ogóle fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłby fajniejszy gdyby obiektyw więcej obejmował. Ale skoro może się mimo to podobać to się cieszę.

      Usuń
  2. Ewuniu, dobrze się zapowiada... :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewuniu, dobrze się zapowiada... :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny spacer...zaczynam lubić Kraków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo to czytać. Postaram się bardziej.

      Usuń
  5. niewinny czarodziej na wsi30 marca 2014 19:51

    Piękny spacer i aż "Wam" zazdroszczę :-)
    Dziwne, ale oglądając zdjęcia i czytając tekst chyba słyszałem Twój głos. Opowiadałaś.
    Proszę o więcej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarodzieju, co Ty z tym głosem? Omamy słuchowe miewasz? Czy czarodziejskim sposobem mnie słyszysz?

      Usuń
    2. niewinny czarodziej na wsi30 marca 2014 21:49

      To drugie Ewo, ja Cię słyszę !

      Usuń
    3. Oj! To muszę języka pilnować.

      Usuń
  6. Zdecydowanie zgłoszę się w lipcu do Ciebie i poproszę o mapę miejsc, które warto w Krakowie zobaczyć.
    Miło wędrować w Twoim towarzystwie.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam, chętnie służę wszelkimi informacjami.
    Będzie mi miło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny spacer, przy pięknej pogodzie. Właściwie to zupełnie nie znam Krakowa. Byłam kiedyś na wycieczce z klasą w liceum, byłam dawno temu w wakacje, na Oazie. Ale jakoś mało pamiętam.
    A w takim wydaniu Kraków jest ciekawszy niż z przewodnika. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewodnikowy Kraków każdy może mieć. Już na Kazimierzu były tłumy.
      Wiadomo, jakie są wycieczki, gonią od zabytku do zabytku, a młodzież marzy o wolnym czasie.

      Usuń
  9. Kawka i lody! Po takim pięknym spacerze to wspaniałe zakończenie, Ewo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej by było nie uzupełniać straconych kalorii, ale w tym miejscu lody są pyszne.

      Usuń
  10. Znaczy spacer udany! Udanego tygodnia życzy Cesia :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję. Że by jeszcze mi się chciało zabrać do zaplanowanej roboty...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ania z Siedliska2 kwietnia 2014 07:40

    Moi dziadkowie z córkami spędzili na Pogórzu całą okupację. Tam tez poznali sie rodzice. Mieszkali albo na Limanowskiego albo na Traugutta ( nigdy nie zapamietałąm, który to bohater był patronem tej ulicy). Napisz koniecznie o swoim Pogórzu. Uściski !

    OdpowiedzUsuń
  13. No proszę, jaki świat mały. Muszę zrobić jeszcze kilka zdjęć i się postaram.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. O matko - napisałam dwa razy Pogórze zamiast Podgórze ! Pewnie pod silnym wpływem Marysi :-).

    OdpowiedzUsuń