sobota, 11 listopada 2017

Świętowałam

po swojemu.
Dzień zaczął się pięknym słońcem i błękitem, zanim się pozbierałam, żeby wyjść z domu, pojawiły się chmury. Trasę wybrałam taką sobie, ledwie zrobiłam 2 kilometry zachmurzyło się całkiem i zaczął padać deszcz. Wracać nie było sensu, przetrzymałam, doszłam do Błoń i już było po deszczu.


Tym kolorom nie mogłam się oprzeć.


Z daleka odświętny Kopiec Kościuszki,


Błonia zielone,


park jeszcze miejscami złocisty.


Oleandry, budynek miejskiego wstydu i uporu jednej osoby. Niszczeje, nawet nie miał kto flagi wywiesić, a stan prawny, dotyczący własności ciągle patowy.


Legioniści zastygli w marszu i zadumany Marszałek.



Na Rynku tłumy, większość to wycieczki,


część czeka na przemarsz oficjeli co z Warszawy do Krakowa zjechali.

Patriota?



Komu nie po drodze alternatywa też będzie.



Na Grodzkiej nowy rower zauważyłam, komuś się widocznie źle kojarzy.


Koło Sukiennic takie kwiatki,


Kolorowa grupka, pewnie tańce będą.

Kolejka, dłuuuga, w pierwszej chwili myślałam, że to widzowie, czekają na przemarsz.


Oni czekają na wojskową grochówkę, aparat nie objął całej kolejki.


Zniesmaczona ruszyłam w drogę powrotną. Ludzi po drodze coraz mniej, a ci co idą, zmierzają w kierunku Rynku. Znów się chmurzy, wieje coraz silniejszy, lodowaty wiatr.
Ech Krakowie, nie tak miało być....
(10.38 km to chyba można zaliczyć jako uczczenie Święta?)

41 komentarzy:

  1. Można! Ja też świętuje po swojemu. Odpoczywam po ciężkim tygodniu i nie robię nic.
    O miejskich obchodach poczytałam w Internecie. Powtórzę za Tobą, że nie tak miało być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę tobie oglądać w tv co się działo w innych miastach.

      Usuń
  2. Uważam, że wspaniale uczciłaś Święto Ewo!
    Kiedyś kupiłam sobie kilka takich ceramicznych kwiatuszków :)
    Bardzo smutne, że nie ma jednego Święta Niepodległości dla wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobały mi się te kwiatki, a po drodze widziałam kwitnące jeszcze nasturcje.

      Usuń
  3. Przynajmniej pospacerowałas sobie, świat pooglądałaś. Święto i jego przesłanie o patriotyźmie i jedności masz w sercu - i to najwazniejsze.
    Pozdrawiam serdecznie, Ewo!:-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie wazne swieto dla Polakow, a co z niego robia? Zamiast dumy pozostaje wstyd, ze polscy faszysci tak bardzo nim zawladneli. A jeszcze wiekszy, ze wszystko za przyzwoleniem rzadu.
    Nie ma tam miejsca dla rzetelnych patriotow, za to wszedzie partyjoci ze swoimi zadymami. Niesmak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Nie wiem czy u nas była zadyma, ale życzę wiadomo komu, żeby się na tych "patrioach" mocno przejechali.

      Usuń
  5. Znów blog faszystki. Niebarczysta,nieobcięta na łyso ale dumnie niosąca sztandar Polska tylko dla mnie i taka jak ja sobie wymyślam.Trafiam na takie wciąż w moim spacerze....na szczęście wiem że są inne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprasza się czytać ze zrozumieniem. Faszystka...też coś!

      Usuń
    2. oj Kloszardzie, czasem lepiej zamilczeć, niż pisać głupoty

      Usuń
    3. Wiesz Ewuś, nie wszyscy umieją wypowiedzieć się na temat, czytać ze zrozumieniem i zachowywać się kulturalnie. Z reguły każdy komentarz takiej osoby jest atakiem, często wulgarnym i jadowitym, ale cóż, "ten typ tak ma". Po prostu najlepiej nie zwracać na to uwagi.:)

      Usuń
    4. W pierwszym odruchu miałam ochotę usunąć komentarz ale zostawiłam...dla ubarwienia. Niech ma.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  6. Ewo! chyba lepiej tak jak Ty obchodzic to swieto, musze Ci sie przyznac, ze dziwne i mieszane uczucia mna wladaja, niedobre mysli przez glowe przelatuja...czemu tak musi byc...nic nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, zwyczajnie się boję, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

      Usuń
  7. Ewo ,dziękuję za ten wpis.Jakie piękne zdjęcia ,flaga spływająca z Kopca Kościuszki robi niesamowite wrażenie.
    A Oleandry bez najmniejszego znaku polskości ,bez biało-czerwonej.To jak się ma do tego tabliczka z nazwą muzeum .Myślę ,ze to było celowe,bo nawet nocny stróż muzeum flagę by wywiesił ,gdyby mu kazano. Ale widocznie ...czekają na rozkaz samego Marszałka.Stare oszołomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zaskoczyło, że tam nic się nie dzieje. Smutne to.
      Dziękuję, zdjęcie Kopca byłoby lepsze gdyby nie chmury.

      Usuń
  8. A mnie przez te podziały, przez ten faszyzm na ulicach, agresję absolutnie obrzydło to święto. Wczoraj tylko na wszystkich zdjeciach/filmach czerwony ogień rac, krzyki, groźby - ohyda!!! Dla mnie to nie patriotyzm. PiS kolaboruje z faszystami, jeszcze nigdy po 1945 roku to się to bandyctwo nie panoszyło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już trwa jakiś czas, teraz się nasiliło bo czują się bezkarni. Ech psujo-zmiana.

      Usuń
  9. Zdjęcie Kopca jest świetne. Niezły pomysł z taką flagą, chętnie bym ją obejrzała z bliska.:)
    No nie wiem, czy nie powinno być 11 kilometrów?:)))
    U nas była okropna pogoda, czasem wprawdzie chwilami błyskało słońce, ale głównie lało, wiało i było baaardzo zimno. Aż dziwne, że śnieg nie padał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, masz rację 11 wyglądało by o wiele ładniej, niestety musiałam wrócić.

      Usuń
  10. Witaj Ewo, z ciekawosci poczytalam :) Kopiec Kosciuszki bardzo ladnie wyszedl na zdjeciu, jesli bedziesz kiedys kolo kopca Kraka czy Wandy to tez chetnie zobacze :) Rower naprawde zakrecony... ludzie to maja wyobraznie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialo byc z ciekawoscia a nie z ciekawosci :D

      Usuń
    2. Zdjęcie Kopca Kraka mam, bo bywam w pobliżu, Wandy nie, ale dla Ciebie się postaram. Kraka kiedyś pokazywałam, ale nie pamiętam kiedy.

      Usuń
    3. Bardzo chętnie wybiorę się z Tobą na kopce :) założymy dobre buty i smigamy! Piękny kawałek polskiej kultury i historii romantycznej :)

      Usuń
    4. Postaram się, będziesz miała wycieczkę, tylko troszkę poczekaj, bo babciowe obowiązki mnie trzymają.

      Usuń
    5. Prosze, tylko nie mysl ze ja Cie poganiam :) Kiedy bedziesz miala chwile i kiedy pogoda pozwoli bedzie swietnie :)

      Usuń
    6. Wcale nie myślę, ze mnie poganiasz, sama chętnie tam pojadę, dzisiaj zobaczyłam, że mam bezpośredni dojazd bo tramwaj zmienił trasę. Będzie wycieczka przez całe miasto. :-)))

      Usuń
  11. Sam już nie wiem gdzie więcej naszego patriotyzmu. Oleandry - zapiekłe, czy Kopiec - łatwizna.
    W tym roku prawie nie ma wywieszonych flag - a jednemu polskiemu psu, jeden polski sędzia zakazał szczekania.z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zauważyłam, że flag mniej, chociaż w centrum sporo. Kopiec fajnie wyglądał, więc już daruj łatwiznę.
      Sędzia nie zakazał szczekania tylko kazał psa usunąć. Cokolwiek przez to rozumiał.

      Usuń
    2. Patriota
      Patriota to ten co zwróci uwagę kiedy dorosły krzywdzi dzieci.
      Patriota to taki co nie nosi do lasu śmieci.
      Patriota to każdy kto czuje i uczuć nie mota.
      Patriota to prosty, uczciwy człowiek. Nie idiota.z

      Usuń
    3. Brawo za definicję, a taki co nosi godło na plecach? Lepiej go nie nazywaj.:-))

      Usuń
    4. ...a z godłem na plecach - to idiota. z

      Usuń
    5. Mówiłam, żebyś nie nazywał...po imieniu.

      Usuń
  12. ..i ja chciałam świętować...nie udało się.Moje świętowanie odbyło się spacerem jeszcze krótszym niż Twój po Krakowie...Prawda-nie tak miało być...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. POZDRAWIAM!!
      Jak miło, że jesteś.

      Usuń
  13. Mnie to sie widzi ze nogi na loterii wygralaś😁ciekawa jestem jak podsumujesz rok. Mam podejrzenia ze moze byc stan rocznego przebiegu mojej omci😉 No dobra ja Ci po prostu zazdroszcze kondycji i tych wycieczek.
    Noż rower mnie rozpalił, a Kopiec mógłby tak ładnie caly czas być przystrojony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być rozwalił w sensie roweru😁przez ten słownik to ja kiedyś zawału dostane, albo ten do którego pisze.

      Usuń
    2. Nie obawiaj się zawału, mnie się też zdarzają różne literowe wpadki. Powinnam zakończyć liczbą 2017km, ale nie wyrobię. Od września mniej chodzę, a jak spadnie śnieg będzie jeszcze gorzej.
      Sama jestem ciekawa do ilu dociągnę.

      Usuń