środa, 16 grudnia 2015

"Malarz niepodobny do kogokolwiek innego"

Mikalojus Konstantinas Ciurlionis , po polsku Mikołaj Konstanty Czurlanis, uradzony na Litwie, dzieciństwo spędził w Druskiennikach.
Studiował w Warszawskim Instytucie Muzycznym grę na fortepianie i kompozycję, kontynuował w Lipsku, by po ukończeniu zainteresować się malarstwem i studiować na warszawskiej ASP.
"Malarz i kompozytor - jest uznawany za czołowego przedstawiciela środkowoeuropejskiego symbolizmu. Bywa wymieniany wśród prekursorów sztuki abstrakcyjnej, jego obrazy uchodzą nawet za zapowiedź surrealizmu."



Tytuł i powyższy fragment zaczerpnęłam z publikacji towarzyszącej wystawie.
Dziwny jest ten świat, w który zanurzamy się po przekroczeniu progu wystawy. w pierwszej chwili wydaje się że patrzy na nas zielona toń wody, nierealne, zamglone, oniryczne obrazy i towarzysząca im muzyka. Komentarzem są fragmenty listów do brata artysty, przyszłej żony, przyjaciół.




Malarza fascynowały związki dźwięków i kolorów. Odwołuje się do kompozytorskich doświadczeń nadając swoim obrazom "muzyczne" tytuły: "Sonata węża", "Sonata piramid"


Malował też litewskie pejzaże, kapliczki, cmentarze.




Przenosił na płótno legendy i baśnie litewskie, o królach, księżniczkach i baśniowych stworach.



Ogromnie żałuję, że zdjęcia nie oddają całej urody tych obrazów.
Można też było obejrzeć szkicowniki artysty i grafikę.
Niestety tylko taką udało mi się zdobyć, bo te wyeksponowane były malutkie i zdjęcia nie wyszły.
Artysta był też niezłym fotografem, wędrując po kraju uwiecznił wiele scen z życia mieszkańców, przyjaciół i znajomych.
Chyba pójdę jeszcze raz, wystawy nie da się ogarnąć za jednym razem.


18 komentarzy:

  1. Jak zwykle inspirujesz. Podaj miejsce wystawy, to może się spotkamy.z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystawa jest w MCK. Warto zobaczyć.

      Usuń
  2. Bardzo interesujące prace, ciekawa kolorystyka. Sonata węża chyba najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że album z wystawy drogi (80). Chętnie bym sobie kupiła.

      Usuń
  3. Jak to człek się całe życie uczy. Nie znałam tego malarza. Urzekł mnie najbardziej krajobrazowy tryptyk. Jest w nim niesamowity "oddech", przestrzeń. To nie lada sztuka, wbrew pozorom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, mnie się też spodobał. Okazuje się, że jest w Polsce mało znany, a studiował u nas i dopiero po studiach uczył się litewskiego.

      Usuń
  4. Ciekawe informacje. Nie wiedziałam o istnieniu takiego malarza, choc powinnam - choćby z sentymentu dla kraju moich przodków. Poszukam sobie o nim jeszcze czegos w necie. A tymczasem - dziekuję Ewo!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trochę informacji, portret ściągnęłam z netu.

      Usuń
  5. Też nie znałam tego malarza. A obrazy są ciekawe. Tryptyk jest fajny. I para królewska. Taki baśniowy obraz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obraz przedstawia baśniowy motyw, tylko nie pamiętam której baśni. Trzeba robić notatki jak się ma sklerozę.:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Komentarz mi wcięło. Pisałam, że chętnie bym to zobaczyła na żywo. Nawet takie mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie oddają urody obrazów. Dobrze, że w ogóle można było robić, bo nie zawsze pozwalają.

      Usuń
  8. Bardzo interesujący artysta, nie znałam. Surrealizm jak najbardziej, widać wyraźnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało znany u nas, na Litwie bardzo.

      Usuń
  9. Przyznaję, że nie znałam jego twórczości, a jest bardzo ciekawa- dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam, nie słyszałam, ale dzięki Tobie poznałam. Gdybym znała to będąc w Druskiennikach poszukałabym śladów...Mnie podoba się ten krajobraz, tryptykowy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najwięcej jego prac ma muzeum w Kownie.

    OdpowiedzUsuń