poniedziałek, 25 lipca 2016

"Noc Cracovia Sacra"


Impreza organizowana od 2008 roku w sierpniu. Opisywałam już ubiegłoroczną, w tym roku postanowiłam odwiedzić miejsca, których jeszcze nie widziałam. Jest to jedyna okazja żeby zobaczyć te na ogół niedostępne, schowane w zakamarkach klasztornych i zbiorach kościelnych.
W tym roku wyjątkowo przeniesiona na lipiec i przedłużona ze względu na ŚDM.
Noc w tytule to trochę przesada, bo zwiedzanie możliwe jest już od popołudnia, a kończy na ogół o 21. Dla mnie noc zaczyna się po północy.
Wybrałam 5 pozycji z listy, zaliczyłam w niedzielę cztery. Miałam dzisiaj kontynuować nie udało się.  
Największe wrażenie zrobiła na mnie wizyta w Bazylice Bożego Ciała na Kazimierzu.

Świątynię ufundował około 1340 roku Kazimierz Wielki. Pierwszy kościół był drewniany. Budowę nowej, murowanej świątyni, rozpoczęto w 1385. Prace powierzono rodzinie Czipserów działającej na terenie Kazimierza. Mikołaj i Jan ukończyli prace w 1405, w którym to rokuWładysław Jagiełło sprowadził z Kłodzka kanoników regularnych. Dla nich w latach późniejszych zbudowano przy kościele klasztor.Szczyt fasady dobudowano dopiero ok. 1500, a dzwonnicę w latach 1566-1582.
źródło: strona internetowa, poniższe zdjęcie też.


Zwiedzanie było z przewodnikiem  weszliśmy do klasztoru z takiego przedsionka.


Po wejściu rzut okiem na krużganek


i idziemy na piętro. Te schodki z dywanem prowadzą do klauzury, po lewej jest wejście do klasztornej biblioteki.


Pomieszczenie niezbyt duże, ale zawartość imponujaca. Stare woluminy, wśród nich nawet rękopisy.


Pytałam, czy ktoś korzysta z tych zbiorów. Otóz bardzo rzadko, specjalistę mają praktycznie jednego. i


ZBIORY NIE SĄ KONSERWOWANE!!!


Nie mają kasy. Biblioteka jest przeważnie zamknięta, czasem ktoś zagląda.


Taki widok budzi we mnie chęć dotknięcia, przewrócenia kilku kart, zajrzenia do środka.


Większość księgozbioru została zniszczona w pożarze, zrabowana, to co ocalało to zaledwie cząstka. Zawiera modlitwy, opisy obrządków liturgicznych i Bóg wie co jeszcze , przewodnik nie wiedział.



Miniatura z księgi rozłożonej na stole.


Ten korytarzyk zaprowadził nas do celi,


która kiedyś należała do przeora (prawdopodobnie).


Niewielka, ogrzewana osobliwym kominkiem.


Dalej korytarz łączył klasztor z zakrystią kościoła.


Zachowały się malowidła, które według mnie wymagają odnowienia i zabezpieczenia.



Dozakrystii schodzi się drewnianymi, kręconymi schodkami.


Elementy wystroju,


o ich wieku, przewodnik nie umiał nic powiedzieć.


Jeszcze skarbiec, też niezbyt bogaty, bo i tu grasowali rabusie podczas wojen.


Ta duża monstrancja po prawej jest współczesna, podarowana kościołowi. Nie jest używana, bo waży prawie 14 kilogramów i trudno ja unieść.






Podobała mi się podłoga, cała złożona z drewnianych kwadratów. Rolę przewodnika w skarbcu objął młody ksiądz, który opowiedział historię kościoła, zakonników i kilka anegdot.


Tędy wchodziliśmy,



te malukie okienka oświetlają korytarzyk łączący kosciół z klasztorem.




Na koniec ciekawostka: "kręcony" komin na dachu bazyliki.

12 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe rzeczy. Książki - wspaniała sprawa, chciałoby się dotknąć... Nie mogłabym, jestem uczulona na rozkładający się papier.
    Kiedyś redagowałam książkę "Skrybowie i uczeni", o tym jak dawne teksty, nawet antyczne przetrwały do naszych czasów. bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź poszła w internetowy niebyt.
      Czytałam kiedyś książkę o historii opraw książek, bardzo mi sie podobała.

      Usuń
  2. W sumie to ten przewodnik sporo rzeczy nie wiedział, a te księgi niedługo rozpadną się w pył, może warto by było zrobić jakąś kwestę na cel ich konserwacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewodnik był chyba z doskoku, jakiś student czy kleryk, nie był historykiem.
      Nie sadzę żeby kwesta była potrzebna, pieniądze by się znalazły, gdyby dobrze poszukać. Z tego co mówił to ich treść uważana jest za mało istotną.

      Usuń
  3. Szkoda by było, gdyby te księgi rozpadły się w pył... Też chciałabym ich dotknąc.
    Podoba mi się komin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, na pewno są tam cenne pozycje.

      Usuń
  4. Słyszałam w radio o tej nocy. Fajna inicjatywa, sama wybrałabym się w taki "objazd".
    Biblioteka jest imponująca, szkoda, że nie dbają o nią, bez względu na wartość książek, które w niej się znajdują.
    Komin - super :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam tam kilka razy bo kościół jest piękny, ale nigdy nie zwróciłam uwagi na ten komin.
    Żałuję, że nie dałam rady dostać się do klasztoru w Staniątkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiepskawy jakiś ten przewodnik, no ale zawsze można sobie doczytać co i jak. Aż poczułam chłodek tam panujący, u nas temperaturowa masakra.
    Szkoda wielka, że księgozbiór - nie dość, że przetrzebiony, to jeszcze zaniedbany, a raczej poniechany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, zawsze mi żal starych książek.
      U nas też upał i duchota.

      Usuń
  7. niewinny czarodziej na wsi29 lipca 2016 09:23

    Magiczne miejsce ... .
    Dziękuję !

    OdpowiedzUsuń