wtorek, 8 sierpnia 2017

Nie jest ławo....

wracać z takiej ucieczki.
Żal porzucać położony pod lasem dom, wieczorne granie świerszczy, powietrze pachnące żywicą, łąki pełne kwiatów, nareszcie daleki widnokrąg.
Wyjechałam wieczorem, już po drodze zaczął padać deszcz, na szczęście nie długo i nie mocno. Na miejscu okazało się, że była burza, awaria i nie ma wody. Rano z kolei powtórka z rozrywki bo wyłączyli prąd, pompa stanęła i wody znów nie ma.
Wszystko to jednak nie zepsuło mi rannego widoku za oknem.


Piękny świt,


po śniadaniu spacer z wnuczką. Zapozował nam motyl,


zalśniły kolory,



raczył się zatrzymać pasiasty jegomość


i takie bzyczadło.


Pogoda jak marzenie, lekki wiatr, słońce, trochę chmur, nogi same niosły


między domami,




przez las i kolorowe łąki.

Po powrocie będzie podwieczorek pod chmurką,



wypoczynek,


oświetlone zachodzącym słońcem Tatry,


księżyc w pełni i wieczorna posiadówka, świerszcze i skaczące po trawniku żaby.


Po dwóch dniach słońca, deszcz i odjazd gości, a żeby dziecko się nie nudziło


to lepiło sobie tygryska i inne zwierzątka.


Po deszczowym dniu wieczorem wyjrzał księżyc, ale mokro było i temperatura spadła do 12 stopni.
Dzisiaj już było ładnie, ale trzeba było wyjeżdżać.




Zabieram ze sobą te widoki, wspomnienia i niedosyt.

30 komentarzy:

  1. To dobrze, bo niedosyt świadczy o wartości przeżytych dni. Szkoda, że krótko, ale dobre i to. A w ogóle to poproszę o zdjęcia tych okolic o każdej porze roku. Także ze śniegiem...z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pojadę i zrobię to proszę bardzo.

      Usuń
  2. Piekne miejsce i wysoko tam,skoro takie widoki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoko to na Babiej, ale tam nie byłam.

      Usuń
  3. Piękna okolica i piękne zdjęcia! Fajnie, że masz takie miejsce, gdzie możesz od czasu do czasu spędzić takie urocze kilka dni :)
    Tygrysek cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jednak nie bliżej i dojazd kiepski. Mogłabym częściej.

      Usuń
  4. Przez całe życie marzyłam o tym, aby zamieszkać w górach. Twoje miejsce jest idealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jedna przyjemność już nie dla mnie. Za bardzo chodzić pod górkę nie mogę.

      Usuń
    2. Zawsze można wejść i nie schodzić:)

      Usuń
    3. Ale chciało by się na inną też...

      Usuń
  5. Oj, jak tam pięknie jest. Zawsze żal wracać z takich miejsc, ten czas pędzi zbyt szybko. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pięknie, ale wracać trzeba. Też pozdrawiam.

      Usuń
  6. Nie jest łatwo... WIem coś o tym.
    Cieszę się, że wróciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jeszcze parę dni by się przydało, parę niezbadanych ścieżek zostało.

      Usuń
  7. Te dejo mi blog de poesia por si quieres criticar gracias.
    Me gusta mucho el tuyo.
    http://anna-historias.blogspot.com.es.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gory gorami, ale widoki, lasy, ksiezyce, zaby w trawie, fioletowe kwiatki, podwieczorki i hamaki...na to wszystko trzeba miec czas i zauwazac, a Ty to masz w malym palcu, Ewo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jak nie zauważyć kiedy było. Po to pojechałam i teraz żałuję, że nie na dłużej, ale nie chciałam nadużywać uprzejmości sąsiadki.

      Usuń
    2. ja wiem, ale ludzie naprawde nie potrafia zauwazac. A Ty jak najbardziej, a sasiadka moze sie ugnie (hrehre) i bedziesz mogla naduzyc ;)

      Usuń
  9. Fajnie jest wyjechać, chociaż na chwilę. Dobrze, że masz takie miejsce.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę,Córka dobrze zrobiła decydując się na zakup.

      Usuń
  10. Mam nadzieję,że było zauważone, że i tym razem byłem pierwszy.!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było zauważone, ale tutaj jakoś nikt nie walczy o pierwszeństwo.

      Usuń
  11. Rzeczywiście piekne okolice i ciepłe, tęskne wspomnienia. Dobrze, że mogłaś pojechać, odetchnac od Krakowa. A dzisiaj podobno szczyt upałów właśnie w Krakowie! Uważaj na siebie, Ewo!U nas też gorąc straszny i cięzki do wytrzymania, chociaż mieszkamy w terenie górzystym i lesistym.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam, Kraków się męczy w 35 stopniach i wiatru nie ma, duszno, zachmurzenie ulgi nie przynosi.

      Usuń
  12. Cudowna Ucieczka:) Mają te Tatry magię w sobie. :)

    Dziecko lepiące z plasteliny, to skarb:) Nie tylko się zajmie na czas jakiś, ale jeszcze ćwiczy wyobraźnię i paluszki;) Moja córka to lubi do dziś;)

    A to Twoje pod chmurką-bardzo sielskie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żałuję, że taka krótka. Ten dom to był dobry pomysł.

      Usuń
  13. Tez tak bym lubila uciekac, sliczne miejsce! a widok na tatry zachecajacy...poczekam tylko jak turysci stamatad troche znikna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście tam gdzie byłam turystów ciut mniej, ale za to w Krakowie tłumy.

      Usuń