sobota, 7 stycznia 2017

Zzzzziiimno!

Takich mrozów dawno nie było, chyba się odzwyczaiłam. Skuszona pięknym słonkiem wyszłam mimo -10 stopni, na spacer. Krótki był, bo mimo ciepłej kurtki, swetra i rajtek pod spodniami (zgroza, nienawidzę) poczułam jak mróz szczypie policzki, oczy łzawiły, wróciłam i dzisiaj już nie wyjdę.

Tej parce też zimno

Powspominam sobie piękne wakacje.
 Minęło tyle lat i chyba już mogę pisać bez żalu, wdzięczna losowi, że były. Pierwsze i ostatnie takie wakacje. Pierwsze, bo wcześniej nie było nas na takie stać i nie było możliwości, a ostatnie bo następne były tylko krajowe i już z piętnem choroby.
Przygotowania były trochę jednostronne, lubił mi robić niespodzianki. To był wyjazd na 10 dni z pobytem jednodniowym w Wiedniu i dalej do Słowenii. Nie nad morze, ale w okolice pięknego jeziora Bohinj, w pobliżu Alp Julijskich bo kochał góry.
Droga była daleka ale piękna, dla mnie, przyznaję nowe wrażenia, bo nigdy nie wyjeżdżaliśmy poza demoludy, wygodnie, we dwójkę.
Miejscowość malownicza, wygodne lokum, a widok z okien piękny.



Dom, w którym mieszkaliśmy.


Ganeczek opleciony winoroślą.


Widok z okna.


Jezioro, które prawie obeszliśmy dookoła.


W pobliżu góry i masyw Triglav.


Och, jak mnie ciągnęło na wędrówkę, ale nie byliśmy przygotowani i trasy tam wyrypiaste dwu i trzydniowe.



Przez jeden dzień padało i akurat wtedy byliśmy w Lubljanie, malowniczej stolicy Słowenii.


Była też Planica.



Jeden dzień nad morzem to mało, chociaż wybrzeże niewielkie, ale za to śliczne.



Umoczyłam stopę w Adriatyku.




Zamek Bled niedaleko naszej miejscowości,


urocze wioski i dobre drogi.


Takich pochmurnych dni było mało.
(daty na zdjęciach są źle ustawione, nieprawdziwe)
Zaraz mi się cieplej zrobiło,  tymczasem za oknem słońce zaszło i temperatura spada.
Wtedy niejeden raz miałam ochotę zawołać: trwaj chwilo....

38 komentarzy:

  1. Boszszsz, jak pięknie! Tylu rzeczy człek jeszcze nie widział! Budzi to we mnie tęsknotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie też, chociaż już taką bardziej beznadziejną.

      Usuń
  2. chyba jednakowoz wypada sie cieszyc, ze te chwile bYLY i byly naprawde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i chętnie wspominam, ale wiesz....z nutką żalu, że więcej nie będzie.

      Usuń
    2. Wszystkie wspomnienia tak mają. Może jeszcze będzie? Kto to może wiedzieć?

      Usuń
    3. Może będzie ale nie takie, bo nie ma Osoby.

      Usuń
  3. Świetna dokumentacja z wakacji! Genialnie się ogląda takie zdjęcia, kiedy za oknem śnieg i mróz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Szkoda tylko, że aparat miałam trochę kiepski.

      Usuń
  4. Ach...skutecznie zachęciła mnie Pani do wyszperania zdjęć z wakacji sprzed 3 lat .Tak jak w Pani przypadku były to pierwsze TAKIE .Wcześniej nie było nas z mężem stać na taki wyjazd(z 3 dzieci) .Zakopane ,Bratysława ,Wiedeń( nocleg na polu namiotowym,żeby było najtaniej ).Było cudnie...Pozdrawiam i życzę pomyślności w 2017 roku !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie życzę aby się w nowym roku wszystko udało.

      Usuń
  5. Ewa, piękne mieliście wakacje. Było Wam dane:) Teraz tez szukaj pięknych chwil. Szukaj na przekór wszelkim beznadziejom. Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się. Odściskuję ♥♥♥♥

      Usuń
  6. Wspomnienie o ciepłych, kolorowych wakacjach na przekór zimie i siarczystemu mrozowi - bardzo dobry pomysł. Wszystkim nam tęskno za takim ciepłem i pejzażami. Ale dla Ciebie to cos więcej, niż zwyczajna tęsknota. To bardzo ważne wspomnienie. To taka perła, która świeci teraz w Twoim sercu.Mysle, że czas pokaże Ci w przyszłosci jeszcze inne klejnoty, bo umiesz patrzeć sercem, a to najwazniejsze.
    Pozdrawiam Cię ciepło, Ewo!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za piękne słowa. Też pozdrawiam.

      Usuń
  7. Pięknie :) I ciepło, aż się człowiekowi cieplej robi, gdy takie widoczki sobie poogląda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miło się wspomina takie wyjazdy. U mnie to jeszcze można popatrzeć na filmy, bo Wu z kazdego wyjazdu robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz fajnie. Nie filmowałam wyjazdów, tylko pierwszy rok życia wnuczki. Jeszcze na taśmie to było i teraz już nie do oglądania.

      Usuń
    2. Ewunia jest możliwość oglądania. Mam kamerę na małe kasety i mogę oglądać nagrane filmy tylko w kamerze. Właśnie dowiedziałam się, że u fotografa można przegrać na płytę. U nas biorą 15 zł za godzinę + 5 zł płyta DVD.

      Usuń
    3. Właśnie to samo chciałam napisać, można przegrać na nowoczesny nośnik.

      Usuń
    4. Nie wiedziałam. Przenosiłam tylko slajdy. Muszę pogadać z córką, bo chyba u niej jest kaseta.

      Usuń
  9. Ewo piękne antydotum na mrozy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne masz wspomnienia. Ja od wielu, wielu lat nie byłam na urlopie, tęsknię, ale stale brak kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się doczekasz. Już byłam na emeryturze.

      Usuń
  11. Cudownie. I gory i morze. Kolorowe domy. No i bardzo specjalne to wsponienia...Dobrze, ze sa.
    Jesli moge-to usciskam Cie mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję! Odściskuję równie mocno.
      Szkoda, że góry już nie dla mnie, dusza by chciała, ciało nie bardzo może.

      Usuń
    2. Ewuniu zdjęcia bardzo udane chociaż aparat jak piszesz nie był najlepszym sprzętem ,pamięć jak by nie była poddaje się upływowi czasu i obrazy już nie takie ,a tu cyk i jakby wczoraj .
      Bardzo malownicze ,ech .To naprawdę prawie 10 lat temu?Uściski i dużo ciepłych myśli w te mrozy..

      Usuń
    3. Tak, to było w 2007.
      Dobrze, że zrobiłam zdjęcia. Pamiętasz ten mój mały aparat z pierwszego spotkania? To był właśnie ten.
      Zimno nadal, dzięki za ciepłe myśli.

      Usuń
  12. To się ogrzałam :) Dobrze tak dokumentować chwile, które tak łatwo ulatują z pamięci.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jak wtedy ciepło było, chociaż na jednej z przełęczy musiałam założyć polar. Góry to góry, zawsze trochę chłodniej.

      Usuń
  13. Dwa dni mnie nie było, bo internet mi zamarzł. Dobrze, że jeszcze zdążyłem do słonecznej Słowenii. Ale spoko i u nas za chwilę będzie ciepło...z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawdziwie syberyjskie mrozy były u Ciebie. Dobrze, że zdążyłeś.

      Usuń
  14. niewinny czaroidziej8 stycznia 2017 19:40

    Piękne wspomnienia Ewo.
    Dałaś w te mroźne chwile tyle ciepła i słońca ... .

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne są takie wspomnienia, choć w głębi jest nutka żalu i tęsknoty... Ale najważniejsze, że takie są.
    Ja też takie mam. I chciałabym, żeby moje dzieci miały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że trzeba sobie zbierać chwile do późniejszych wspomnień. Bo z czasem tylo one zostają.

      Usuń
  16. Nasze klimaty na tych obrazach, bardzo fajna wystawa:)

    OdpowiedzUsuń