środa, 4 listopada 2015

Jeszcze na fali Święta

Wybrałam się w poniedziałek na Cmentarz Rakowicki i po raz kolejny stwierdziłam, że należy to robić wtedy, kiedy nie ma tłumów. Ludzi było więcej niż zazwyczaj, ale można było w bocznych alejkach nie spotkać nikogo. Nie wzięłam kapownika i na grób znajomych nie trafiłam, natomiast jak zwykle odkryłam wiele miejsc wcześniej nie zauważonych.
Tym razem towarzyszyły mi rakowickie anioły.












Zadumane, smutne, opiekuńcze, piękne w swej kamiennej urodzie, strzegące ludzkich wspomnień, czasem zapomnianych mogił. Oświetlone blaskiem zachodzącego słońca, wyłaniały się między krzyżami, drzewami, przysypane czasem złotymi liśćmi, bliskie sercu, spokojne jak wieczność.


Pięknie wyglądał cmentarz ubrany w jesienne drzewa, kolorowe chryzantemy, lśniący światełkami.
Opuszczałam trochę z żalem miejsce gdzie odpoczywa po trudach....historia.

16 komentarzy:

  1. Piękny cmentarz, piękne pomniki. Dzisiaj już takich nie ma. Są inne, niestety, rzadko przykuwają wzrok z racji urody. Najczęściej są brzydkie i przede wszystkim ostentacyjne, wykute przez amatorów, nieproporcjonalne i - co tu kryć - szpetne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na tym cmentarzu natrafiłam na współczesną "budowlę" stojącą obok zabytkowej. Nie ma porównania.

      Usuń
  2. Będąc na cmentarzu w celach porządkowych, wędrując między bliskimi mogiłami, znalazłam anioła. Leżał sobie na boku pod drzewem przy alei głównej. Wyglądał jakby odpoczywał przed dalszą wędrówką. Prawdopodobnie ktoś się go pozbył. Wzięłam go rąk bo był cudnie spatynowany. Był zrobiony chyba z ceramiki, nie bardzo było widać, bo cały był pokryty wykwitami od wilgoci, ale w taki fajny naturalny sposób. Miałam wielką ochotę go stamtąd zabrać, ale tak sobie pomyślałam,a jeśli to złodziej go komuś ukradł i tu porzucił, to zabierając go kontynuowała bym kradzież i jakoś głupio mi go było stamtąd zabierać. We wszystkich świętych wzięłam aparat i jeśli tam jest miałam mu zrobić zdjęcie, ale już go nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może ktoś, kto miał mniej skrupułów go zabrał. A może ktoś z obsługi cmentarza, szkoda, że zniknął. Miejmy nadzieję, że trafi na swoje miejsce. A możę faktycznie był to Anioł Wędrowny?

      Usuń
  3. Przypomniał mi się anioł z grobowca w Nałęczowie. Jest urzekający.
    Tylko nie rozumiem dlaczego anioł na nagrobku. Temu, który odszedł, już chyba nie jest potrzebny? One się opiekują żyjącymi. Chyba...

    OdpowiedzUsuń
  4. Grażyna, chyba chodzi o to, że sam zmarły stał się aniołem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda z tym się spotkałam tylko w przypadku dzieci: "Powiększył grono Aniołków". Ale anioł to inna istota niż człowiek.
      A te anioły dorosłych są zawsze takie smutne, zadumane. Może samotne? Bo się przywiązały do duszy, którą się opiekowały, a teraz są same?

      Usuń
    2. A może podzielają smutek tych, co zostali? Mnie się wydają opiekunami miejsca. Anioły kojarzą nam się z dobrem, może to ma być anioł ostatniej naszej godziny na tym padole?

      Usuń
  5. Przepiękne anioły, szkoda, ze dziś już takich nie ma. Prawdziwe dzieła sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie ładne to ostatnie zdanie. Anioły jak to anioły są posłannikami,prowadzą do wrót niebieskich, więc pewnie symbolizują wędrującą duszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję. Pasują mi do takich miejsc, tam też są nam potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Angelologia... Jak dzieci, jak dzieci...Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie? Dorosłym też potrzebne.

      Usuń
  9. niewinny czarodziej7 listopada 2015 18:46

    Przepiękne Anioły. Zadumałem się ...

    OdpowiedzUsuń