poniedziałek, 6 marca 2017

Kiedy robi się cieplej.....

świeci słońce, nie ma smogu, żal siedzieć w domu.
Zostałam zaproszona do wspólnego chodzenia "Piechotą przez wiosnę", to miłe tak chodzić kiedy się wie, że gdzieś tam, ktoś też wędruje i pochwali moje wysiłki.
Wczoraj miałam ambitny plan i udało się go zrealizować. Błoto trochę obeschło ruszyłam w drogę.
Trasa znana, pierwszy etap to Kopiec Piłsudskiego.


Na Kopiec nie wyszłam, bo wiało mocno i odsapnąć musiałam, było pod górkę, a ja po zimie mam marną kondycję.



Wszędzie jeszcze szaro i jedyny wiosenny akcent to leszczyna.




Kieruję się w stronę ZOO i nagle droga zaroiła się od biegaczy.


Najpierw najlepsi, za nimi cała reszta. Szukałam informacji co to za bieg i nie znalazłam. Może jutro w gazecie będzie.



Ominęłam przystanek autobusowy (kusił) i poszłam dalej. Schodziłam z górki,


spinałam się pod górkę,

Czasem przystanęłam żeby popatrzeć za siebie. Tam byłam.



Po drodze ciekawostka, ławeczka.



Prawie końcowy etap, Kopiec Kościuszki.


Wyjątkowo czyste powietrze, bo ze wzniesienia, na horyzoncie widać góry.



Ominęłam ZOO ale po drodze i tak były zwierzątka. 
Zrobiłam w sumie 11 kilometrów, czym się chwalę, chociaż tempo  pod górkę marne było.
Z czystym sumieniem mogłam siedzieć potem w domu, zwłaszcza że zaczął padać deszcz.

28 komentarzy:

  1. Fajny spacer, piękne widoki :)Co do biegu, to doczytałam, że wczoraj był Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich na dystansie 23,200 km. A Ty zrobiłaś połowę tego :)) Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczytałam, że był to cykl biegów i na innych dystansach również :) fajna imprezka chyba.

      Usuń
    2. Takie biegi się odbywają na wiosnę, ale nie doczytałam. Jest też bieg po wszystkich krakowskich kopcach.
      Nie wiem kiedy, ale chyba w smogu bieganie nie jest zdrowe, wczoraj było czysto.
      Ja nie biegam, z aparatem raczej trudno i jakoś mnie to nie pociąga. Lenistwo? :-)))

      Usuń
  2. Fajne hasło "Piechotą przez wiosnę", gratuluję Ewo pokonanego dystansu i to na dodatek po zróżnicowanym terenie!
    Bardzo mi się podoba ławeczka i opis do niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ławeczka pomysłowa, ktoś miał fantazję.

      Usuń
  3. Piękny dystans! U nas podobnie z tą wiosną,w takim momencie cieszy każdy pąk,kwiatek i wszelkie zielone wydobywające się spod liści.
    Też wczoraj skorzystałyśmy z córką z pięknej pogody i byłyśmy na długiej przechadzce,ale aparat fot.został w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wzięłyście aparatu. Dzisiaj było pochmurno, ale ciepło.

      Usuń
  4. Ale spacer! Moje beido i przeciwlegle kulanko pewnie nie daloby mi tyle przejsc bez przysiadek. ale wiosna wyraznie tuz tuz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przysiadłam dwa razy, bo było pod górkę. :-)

      Usuń
    2. Nie lubie pod gorke ;) zawsze sie zastanawialam jak zorganizowac odwracalne gory...zeby zawsze bylo Z gorki....

      Usuń
    3. Czasem z górki jest trudniej, zwłaszcza jak jest ślisko.

      Usuń
  5. Gratuluję!:) Ławeczka jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! W ogóle było super.

      Usuń
  6. Szkoda, że mnie nie widziałaś jak biegnę. Myślałem, że to mnie robisz zdjęcie, ale Ty wolałaś temu w niebieskim. Trudno.z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten w niebieskim skręcił w moją stronę i był bliżej. Następnym razem będę dopingować.

      Usuń
  7. Piękna pogoda wyrywa z domu, ale zrobić 11 km ???? No nie, aż tak pracowita nie jestem. Podziwiam Cię, Ewo ! Buziaki i stale wzrastającej kondycji życzę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kondycja się przyda.
      Pozdrawiam, już dzisiaj pogoda nie sprzyjała spacerom.

      Usuń
  8. 11 km swietnie, gratulacje!!!! a zdjecie gdzie w tle Tatry przepiekne no i optymistyczne, niet smoga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ustanie wiatr, smog wróci. Jutro chyba będzie możliwość spacerku, ale już krócej i wolniej bo z wózkiem.

      Usuń
  9. Podziwiam i zazdroszczę kondycji. 11 km moimi nogami jest nie do osiągnięcia, w kostkach miałybym grubość ud. Trudno.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi puchną, ale nie aż tak. Gorzej w lecie, zobaczymy jak będzie. Póki co chodzę, żeby się nie zastać. Też pozdrawiam.♥

      Usuń
  10. Kartki rewelacyjne! Piszę tutaj, bo tam już dużo komentarzy się uzbierało.:) Próbowałaś kiedyś quillingu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-)
      Nie próbowałam, ale widziałam bardzo ładne pisanki i kartki. Tam trzeba precyzji i dokładności, to nie dla mnie.

      Usuń
  11. Och Ewo !
    Jakże pięknie i ta Twoja siła !
    Jestem pod wrażeniem !
    :-)
    Serdeczności !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a serdeczności odwzajemniam.

      Usuń