wtorek, 19 kwietnia 2016

Kontrowersyjne, intrygujące, dziwne...










Bogna Becker. Małe światy








OD ARTYSTKI


W zaraniu wszystkich kultur świata, oprócz broni, narzędzi pra-człowiek stworzył figurkę – upostaciowanie bóstwa ale i siebie samego, służącą wielu funkcjom: w magicznych obrzędach, zastępczo składał ją jako ofiarę i wielu innych.
To alter ego człowieka stawało się z czasem jego portretem, pierwszym obiektem sztuki i zabawy.
Tak powstała figurka – lalka – towarzyszka człowieka i jego losów od dzieciństwa, aż do śmierci. Lalki biedne i bogate, prymitywne i te o wyrafinowanych cechach „osobowości“, nagie i ubrane zgodnie z zamożnością właścicieli dzielą losy ich życia i śmierci, noszą stygmaty czasu, zużycia, a także okrucieństwa ich małych właścicieli.
Czasem dziedziczone z pokolenia na pokolenie były ozdobami łóżek, wózeczków dziecinnych, ich słodkich pokoików.
Stały się najbardziej uniwersalnym symbolem człowieka.
Od wielu lat równocześnie z innymi formami mojej twórczości „buduję“ pod symbolicznym przykryciem szklanych kloszy „małe światy“ – sceny metaforyczne, trochę jak z teatru lalek. Lalki oraz różne przedmioty znajduję lub kupuję na targach staroci, antykwariatach, dostaję od przyjaciół w różnych stanach zachowania.
Tworząc te małe światy czuję się autorką, reżyserką i scenografką tych przedstawień. Te „wybawione“ lalki wybawiam dając im nowe życie. One przenoszą symbolicznie prawdę o kondycji, komedii i tragedii życia człowieka. Zapraszam.
Bogna Becker

Pozwoliłam sobie skopiować ten tekst ze strony Muzeum, ponieważ uważam, że doskonale odzwierciedla zamysł i przesłanie autorki.
Pokazuję jej prace, mając pełną świadomość, że mogą być szokujące, ale nie ma w nich tego, co mnie czasem razi w sztuce współczesnej, szukanie nowego wbrew wszelkim regułom. Tutaj tego nie ma, odebrałam to jako chęć utrwalenia przeżyć, przetworzenia wspomnień.


                                    "Wypadek"


                                           "Bliźnięta"


                                   "Części zamienne"




                                                   "Spacer z muchą"



                                             "Tresura smoka i żar ptaka w cyrku radzieckim"


                                                      "Walka o tron"


                                 "Strażnik czasu"


"Wieże"


                         Na koniec coś, co bardzo mi się spodobało: "Podręczne                          muzeum pejzażu". Takie muzeum mogłabym mieć w                                 domu, ile możliwości interpretacji, wspomnień i zadumy.
                           Przyznaję, nie wszystko mi się podobało, były takie,                            które budziły niesmak, część obudziła wspomnienia o                                           lalkach mojego dzieciństwa i zastanowienie co                                    się z nimi stało. Nie pamiętam i trochę to smutne.

20 komentarzy:

  1. Wieże i Podręczne Muzeum zachwyciły mnie :)
    Te wieże to chyba pojemniki po odważnikach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądają jak pojemniki, więc chyba tak. Były jeszcze inne, ale kiepsko wyszły na zdjęciu.

      Usuń
  2. Czytałam o tej wystawie i tak sobie pomyślałam, ze pewnie na niej byłaś, albo będziesz :) Z tego co widzę na zdjęciach, wnioskuję że warta obejrzenia.
    Musze się przyjrzałam wygląda na sztuczną, ale ten kret to chyba prawdziwy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że prawdziwy. Muszę się przyznać jakoś nie miałam ochoty wnikać w szczegóły. Mucha była sztuczna.

      Usuń
  3. Ta wystawa wieńczy temat :"Lalki". Zawsze coś fajnego wysmotrasz. Brawa i dzieki.z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już był najwyższy czas na zwieńczenie tematu. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Rzeczywsiście, to może szokować. A jeżeli kret jest prawdziwy...
    Podręczne muzeum pejzażu jest bardzo ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy mogłabym "odgapić" i zrobić sobie swoje.

      Usuń
    2. Ewa uważam, że możesz odgapić, przecież zrobisz to na swój prywatny użytek.

      Usuń
    3. Pomyślę, ale chyba już mi przeszła ochota. Gdybym to sama wymyśliła, a tak...

      Usuń
  5. To ostanie - ciekawy pomysł, nawet mi się podobało. Reszta - koszmarna. Autorka pisze o "wybawianiu" lalek i "nadawaniu im nowego życia". Nie wiem, czy można tak powiedzieć o tworzeniu czegoś ze szczątków, które jeszcze dodatkowo "doniszcza" dla potrzeb "instalacji".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy "doniszcza", czy wykorzystuje szczątki.

      Usuń
  6. Nie zapikało mi -to znaczy, że nie zachwyciło. Czasem kontrowersyjne, ale fajne, a tu...jakoś nie...ale zobaczyć można, żeby mieć przemyślenia potem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze uważam, że zobaczyć można.
      W tym naszym czasem paskudnym świecie to jakby oswajanie paskudy.

      Usuń
  7. Ta sztuka do mnie nie przemówiła,jak też i przesłanie autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poszperać i znaleźć inne jej prace.

      Usuń
  8. Podoba mi się spacer z muchą. Poza tym, hmmmm... szokować nie szokuje (to dobrze, nie cierpię "sztuki" która szokuje dla samego szokowania), ale łba mi nie urwało, chociaż skłania do pomyślenie chociażby o tym, co autor chciał powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szokowania dla samych efektów szoku też nie lubię.
      Tutaj parę "eksponatów" mi się spodobało, część potraktowałam jako ciekawostkę, część "omiotłam spojrzeniem". A w ogóle, to całkiem inaczej się ogląda jak się jeszcze robi zdjęcia.

      Usuń
  9. niewinny czarodziej na wsi21 kwietnia 2016 21:26

    Pierwsze trzy zdjęcia i ostatnie - dolne są dla mnie ( to oczywiście moje subiektywne odczucie ) bardzo "Kantorskie". Pierwsze nawet bardzo.
    Bardzo ciekawe obrazki z wystawy .
    Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli też podobało Ci się podręczne muzeum.
      Fajny pomysł.

      Usuń