piątek, 19 lutego 2016

Jeszcze trochę....

bram i podwórek z Wiednia.
Z wchodzeniem do bram raczej trudno było, najczęściej te dostępne to pasaże, względnie łączniki między ulicami. Jeden taki łącznik mijaliśmy codziennie, połączone dwa podwórka i trzy bramy, stanowiły malowniczy ciąg komunikacyjny.


Brama pierwsza, wejście blisko naszego lokum, niepozorna,



za nią podwórko, najwidoczniej latem jest tutaj ogródek, bo pod wiatą stoją stoliki, a po prawej wnęka zadaszona,


a w niej oryginalne malowidła i "ozdoba" z


"gospodynią" na siodełku.


Wejścia do następnej bramy strzeże grajek, a za nim....


baaardzo nowoczesny i niespodziewany wystrój


z krzywymi lustrami.


Po obejrzeniu swojej postaci do góry nogami wchodziło się na następne


podwórko z dwiema knajpkami. Zdjęcie robione na drugi dzień po przyjeździe, jeszcze leży śnieg.


Ostatni odcinek przejścia to brama ozdobiona graffiti.


To już inna brama, nowoczesna, też można nią przejść na sąsiednia ulicę.


Brama do budynku i


następna przechodnia, a za nią podwórko


z werandami(?), balkonami (?)


i ładnym wejściem do sklepu.


Strop jednej z bram w centrum, 


i jeszcze jedna.


na koniec nie mogę pominąć okazałej bramy


z piękną kopułą, prowadzącą na dziedziniec Hofburgu.
Przy stoliku przysiądziemy następnym razem.

18 komentarzy:

  1. Nie udało się zobaczyć więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie, ze pamiętałas o swojej specjalizacji :). Do kolekcji trza zobaczyc bramy i podworka obce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nawet nie wiedziałam, że tak to można odebrać.....specjalizacja, podoba mi się.

      Usuń
  3. Twoja "specjalizacja" (jak to celnie ujęła Cesia) daje naprawdę ciekawe efekty.:) Miasto jest przez to jakby bardziej "oswojone".:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam zaglądać na "zaplecze".

      Usuń
  4. Moja ulubiona specjalizacja. Te bramy wyglądają jak westybul, czy inny hol w operze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Może na peryferiach są mniej wypasione, ale tam nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. niewinny czarodziej na wsi19 lutego 2016 20:58

    Świetny spacer Ewo ! Dziękuję.
    Widać podobieństwo architektoniczne pomiędzy Wiedniem , a Krakowem . Zresztą, nie może być inaczej. Zawsze podziwiałem w Niemczech i Austrii do mistrzostwa wręcz doprowadzone wykorzystanie przestrzeni w różnego rodzaju zaułkach. Wiedeń robi to w stylu właściwym Ck :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię te wszystkie malownicze zaułki i uliczki. Niestety nie miałam możliwości oglądania zbyt wielu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewa
    Ewy
    Ewie
    Ewę
    Ewą
    Ewie
    Ewo!
    Ewunia w każdym przypadku.z.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bramy i podwórka wiedeńskie... Tak myślałam, że je pokażesz. Urocza ta kurka na siodełku. Bardzo mi się podoba ta ostatnia brama, na bogato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cesarska, musiała być na bogato.

      Usuń
    2. To fakt.
      Ewa, kartki i jajka pokazane w galerii to dzieła sztuki! Cudne!

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo!!! Jak już pisałam dodajecie mi skrzydeł i...odwagi.

      Usuń
  10. Droga Ewo. Jak ty potrafisz opowiedzieć,oprowadzić...Temat Twoich spacerów to już chwilami inspiracją może być:))) Poważnie mówię:) Podglądam dość regularnie twoje wyprawy i czekam na nastęne,bo tak miło się spaceruje...:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz...wzruszyłam się. Jak miło wiedzieć, że zaglądasz i że się podoba.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń