poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Papier inaczej

Wiadomo papier ma wiele zastosowań. Można na nim pisać mądre myśli i bzdury, opakować prezent albo kaszankę, śmiecić i przechowywać jako cenną pamiątkę itp, itd....
Można też robić biżuterię. I tak przechodzimy do części trzeciej wizyty w muzeum Manggha.

W osobnej sali, oszczędna, jasna ekspozycja. Na tle niby-wachlarzy stoliczki-postumenty delikatne, jak wykonane z.....papieru.


 A pod przezroczysta obudową dziwne formy, wyglądają niesamowicie, na pewno nie jak papier.


Tu już łatwo się domyślić, naszyjnik i bransoletka.


Czemu nie korale? Po co sięgać w głąb rafy, można i tak.


Tylko podziwiać precyzję wykonania, kłania się origami.


Albo jeszcze inaczej, bardziej awangardowo



Autorami tych cudeniek byli artyści z różnych stron świata, nie tylko Japończycy, Polacy też.
Czy nosiłabym taką biżuterię? Pewnie nie, nie mój styl. Tworzywo mi nie przeszkadza, pamiętam przecież jak w młodości robiłam korale z pociętych kartek kolorowych czasopism.
Całkiem ładne wychodziły.

18 komentarzy:

  1. W pracy z dziećmi przedszkolnymi wykorzystywałam papier gazetowy i szary ,także kartony .Tworzyłam dla dzieci i z dziećmi papierowe kukły i maski do zabawy w teatr ,nie było to papier mache . Kartony wykorzystywaliśmy do zabaw parateatralnych .
    Z tej wystawy podobają mi się te formy koralowcopodobne i te na przedostatnim zdjęciu . Wydaje mi się że ta biżuteria to bardziej sztuka dla sztuki ,to raczej mało trwałe ,szczególnie jakby sie chciało założyć na siebie jakiś wierzchni strój na przykład w zimie . Słyszałam o kojekcjach strojów z papieru więc...

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno papier na te wyroby jest specjalnie preparowany i wytrzymuje jakiś czas. Praktyczna taka biżuteria z pewnością nie jest.
    Miło Cię gościć Mario.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te koralopodobne bardzo mi się podobają. Lubię origami - podziwiam pomysłowość i precyzję wykonania. Szkoda tylko, że to tak delikatne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na stronie muzeum jest informacja, że to wcale takie delikatne nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. niewinny czarodziej na wsi11 sierpnia 2014 21:13

    Ja i biżuteria .... raczej nie :-)
    Moją biżuterią są zegarki , a tych z papieru brak :-)
    Nie mniej ... wystawa świetna i dziękuję za cały cykl Ewo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię oglądać, a nawet dotykać... Te - to jak szepczące błyskotki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie nazwałaś, ciekawe, czy szeleszczą

      Usuń
  7. Papierowe cuda :) Nie wiem tylko jak trwałe są takie wyroby?

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne :-) na wernisażch prezentuje sie cudnie, lecz taka biżuteria jest do jednorazowego użytku, ale nie o noszenie tejże przecież chodzi :-) serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę że kilka razy da się ubrać, tylko mam wrażenie, ze nie jest miła w dotyku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale piękna! Naszyjniki zwłaszcza mnom zawładnęły, chociaż specjalnie nie noszę. Te nosiłabym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też się podobały, ale raczej jako szuka dla sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne dzieła, choć dla mnie również do podziwiania. Na pewno mogą stanowić niebanalną ozdobę, niekoniecznie biżuteryjną.

    OdpowiedzUsuń
  13. To dobry pomysł, można powiesić na ścianie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Korale są fantastyczne! Teraz koralowce można zostawić w spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze tylko opanować technikę wykonania..

    OdpowiedzUsuń